prośba o radę( higiena)

Higiena, szczepienia,stomatolog...

prośba o radę( higiena)

Postprzez Grazyna » 6 wrz 2005, o 20:19

Kochani potrzebuję pomocy bo jestem bezsilna. Grześ wali kupę w gacie ostatnio bez opamiętania jak mu kupa przeszkadza to ja wyjmuje i wyrzuca na przykład w przedszkolu na wyjkładzinę. Za chwilę pani Gabrysia straci cierpliwosć i wyrzucą nas z przedszkola na zbitą twarz. Już było kiedyś dobrze i sam biegał na sedes. Pytany przez nas gdzie należy robić kupę odpowiada przytomnie, ze w łazience, że do sedesu i sedes potrafi pokazac a potem śmiga w kąt i... no sami wiecie. Może ktios tak miał i sobie poradził albo gdzie pytać; Ratunku!! mama Grzesia :cry:
grazka
Grazyna
 
Posty: 7
Dołączył(a): 5 sie 2005, o 23:00
Lokalizacja: Kwidzyn

Postprzez gabi » 6 wrz 2005, o 22:37

Sorry , Grazynko ,ale tak fajnie to opisałaś ,że się uśmiałam. Wiem, że Tobie raczej nie jest do śmiechu :?
Grażynko, Grzesiu to mądre chłopisko i uważam, że robi to celowo, to nie jest bezwiedne. On ma jakiś cel. Może chce zwrócic na siebie uwagę, czuje nie niezauważany, może chce kogoś za coś "ukarać"? Czy takie "wypadki "zdarzają mu się tylko w przedszkolu?
Czy ma zaparcia /wtedy może bać się sedesu, kojarzy mu się z bólem/.
Wiesz, nie chcę dawać głupawych rad. Sama nie moge się z tym problemem uporać, ale Aga to inna bajka. Ale spróbuj może coś troszke drastycznego, behawioralnego. Można się domyslec, że nie lubi tego "skarbu" nosić w galotkach bo wyrzuca. -
-Jak się uda wyłapać moment, nie pozwolic Mu tego się pozbyć / trzeba umiaru, żeby się nie odparzył :-x -Jeżeli ma "wstręt" :evil: :evil: , kazać Mu to posprzątać z podłogi
-PO takim "numerze" umyć pupcię szanownego pana zimną :-x wodą
Wredna jestem, wiem :-D :shock: Wiem,ze takie sposoby stosowały koleżanki u swoich dzieci, z różnym skutkiem :?
Mam nadzieję, że odezwą się jeszcze inne mamy bo z pewnościa nie jestes sama z tym problemem.
A swoją droga pisz Grażynko o Grzesiu jak najwięcej! O sobie oczywiście też!
gabi
Administrator
 
Posty: 58
Dołączył(a): 4 sie 2005, o 23:00

Postprzez gabi » 6 wrz 2005, o 22:58

[url]http://niemowle.onet.pl/1117300,4,1,1117,7555,wszystko.html[/url]

Oto fragment :-D
Zaskoczenie:

A potem malec musi poradzić sobie jakoś z tym poniżeniem, kiedy to jego cenna "produkcja" odpływa z wodą i już nigdy jej nie zobaczy. A przecież dzieła wykonane jego raczkami, są dumnie uwidocznione na lodówce. Dlaczego „to” spotkał zupełnie inny los? Ten proces rodzi pewne niepokoje i pytania: Czy dziecko spotka ten sam los? Jeżeli przypadkiem wpadnie do środka, czy ta wirująca głośna woda wessie je tak samo, i słuch po nim zaginie? A tak naprawdę, to gdzie to właściwie leci? A co jest poza muszlą? Czy tam pod spodem jest może jakiś potwór, który w każdej chwili gotów jest schwycić malucha za pupcię? (To ostatnie przekonanie jest niemalże powszechne wśród dzieci mających starsze rodzeństwo, które jakże często nie może sobie odmówić straszenia swoich niczego nie podejrzewających młodszych braciszków i siostrzyczki.)
gabi
Administrator
 
Posty: 58
Dołączył(a): 4 sie 2005, o 23:00

Postprzez Grazyna » 7 wrz 2005, o 11:12

Gabrysiu nawet nie wiesz jak kusząca wydaje mi się myśl o wsadzeniu zasranca pod zimna wode. Ostatnia teoria naszej pani Kasi( psycholożki z Ośrodka bardzo sensownej) przywieziona ze świata mowi, że taki kłopot to może być efekt konfliktu małżeńskiego w rodzinie. Moze on chce nas uspokoić i pogodzić przez znalezienie nam innego zajęcia niż konflikt? A kryzys mieliśmy , że Katrina niech się schowa. Już wygasa więc może .... Ale aż się boję tego przedszkola. W koncu to ja dostanę zaburzeń nerwicowych( i ktoś napisze doktorat "wpływ srających pięcio;atków na powstawanie nerwicy szkolnej u ich matek")Dzięki Gabrysiu, a gdyby jeszcze komuś coś się przypomniałao to poproszę
grazka
Grazyna
 
Posty: 7
Dołączył(a): 5 sie 2005, o 23:00
Lokalizacja: Kwidzyn

Postprzez gabi » 7 wrz 2005, o 11:44

Grażyko, jestes rozbrajająca :-D
Też niejednokrotnie słyszałam o wpływie rodzinnych sporów na kupki itp skarby. To pewnie dlatego Aga mając 19 lat rżnie równo :-D :-D ;-)
Bo do sielanki nam daleko... ;-)
A przedszkolem to aż tak bardzo sie nie przejmuj, w końcu oni są od tego jak własnie du.. od sr... ,żeby Wam pomóc znależc przyczynę takiego a nie innego zachowania Grzesia.
Jezeli chodzi o zimną wodę, nie mysłałam aż o zlaniu faceta strumieniem , ale tak np zimną ściereczką umyć dupcię :evil:
Myślę, że to jest jednak przejściowe.Coś chce zamanifestować. Dobrze,że macie mądra psycholożkę, niewiele ich jest.
gabi
Administrator
 
Posty: 58
Dołączył(a): 4 sie 2005, o 23:00

"moja własność"

Postprzez Mama Weroniki » 13 wrz 2005, o 21:31

witam serdecznie!
Grażyno znam trzyletniego chłopczyka, który mając 2 latka zachowywał się podobnie do Grzesia. Jego mama stwierdziła, że chłopczyk uznawał swoją kupkę za swoją i tylko swoją własność. Unikał sedesów i nocników. A ponieważ nie chciał się "dzielić swoją własnością" dlatego miewał kilkudniowe (do tygodniowych) zaparcia a gdy już "to" zrobił - w majtki oczywiście-płakał rzewnymi łzami :cry: z powodu rozstania i z bólu również. Po pewnym czasie chłopczyk przekonał się do sedesu. Wszystko jest ok! 8)
Mama Weroniki
 
Posty: 11
Dołączył(a): 10 sie 2005, o 23:00
Lokalizacja: New Ross


Powrót do Inne problemy..

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron